mo anam ċara.

Celtowie wierzyli, że dusza promieniuje dookoła ciała fizycznego (niektórzy nazywają to aurą), a gdy dwie osoby łączyły się ze sobą, obdarzały się absolutnym zaufaniem i otwierały się przed sobą, dwie dusze zaczynały płynąć razem. Gdy powstała tak głęboka więź, znalazłeś swojego Anam Ċara, przyjaciela swojej duszy. Spotykając Anam Ċara, doznajesz olśnienia, uczucia rozpoznania, jakby Wasze … Czytaj dalej »

inbetween the dark night sky paradox

Why is it that whenever I see a field “religion” (or other of such kind) to fill in, the only answer I can give (and I feel, oh, too tempted to give) is something like “constantly searching”? Oh, the hell, why do I have to overcomplicate my own life with my totally screwed up Weltanschauung.

O pisaniu, w skrócie

Trudno się przyznać, ale zbyt wiele ostatnio rozmyślam o pisaniu zamiast pisać. Pośrednio winić zapewne można za to długie i mroczne raczej godziny spędzone na pisaniu mojej emej. Zostawiła ona drobny niesmak, który wciąż wyczuwam nawet w każdym innym tekście, i pewnie dlatego tak bardzo szkoda, że nikt wcześniej nie dał mi tak prostych i … Czytaj dalej »

#12

- If only you could let it go and forget. – Wish I could, but, unfortunately, I’ve got an eidetic memory.

so runs the world away*

Ostatnio noce są dziwne, wręcz straszne, przepełnione nienaturalną ciszą i ciemnością. Niespodziewane zjawisko na tym, największym podobno, blokowisku w Warszawie (dalej zwanej w.), gdzie o 4 w nocy zazwyczaj bywało o wiele jaśniej i głośniej. Surrealne wrażenie, potęgowane jeszcze przez brak księżyca w nowiu na niebie, sprawia, że czuję się jakbym kręciła się w kółko … Czytaj dalej »

#10

Zawiąż życie na supeł, żeby nie zapomnieć, że trzeba je brać pełnymi garściami. Życie zawiązałam na supeł i teraz nie wiem jak rozplątać je mam, i na co supeł – także zapomniałam.

inherence of nootebook keeping.

Przez wiele lat starałam się nauczyć się pisać dziennik, pamiętnik czy też inne takie coś, które pozwoliłoby mi rzekomo “doceniać codzienność”. Tylko ja nie potrafię, za nic nie potrafię, dostrzec nic godnego uwagi w piciu kawy, podróży autobusem czy spacerze. Interesujący jest dopiero staruszek w marynarskim mundurze idący o poranku Zwycięzców. Skąd ja się tam … Czytaj dalej »